Home Polish war necropolis

Kontakt
A.T. WILEJKA
Wojciech M. Leszek
ul. Piotrkowska 20
90-269 Łódź

tel. +48 42 6306070
tel/fax +48 42 6306800

Filia Zgierz - Plac Kilińskiego

e-mail: wilejka@wilejka.pl
www.wilejka.pl
Wycieczki wg krajów
  Bykownia (2)
  CHARKOW (3)
  Gniezdowo (1)
  Katyn (4)
  Kijów (2)
  Miednoje (2)
  Moskwa (1)
  Ostaszków (2)
  Smoleńsk (1)
  Starobielsk (1)
 

KIJÓW – BYKOWNIA


Pobyt:  
Dojazd:  
Zakwaterowanie:  

Mieczysław Góra

KIJÓW – BYKOWNIA

czwarty cmentarz katyński

Bykownia, Kijowianą kojarzy się z wielką tragedią. Tajne dawniej cmentarzysko ofiar NKWD leży w sosnowym lesie, tuż przy szosie wylotowej z Kijowa do Browar. Początkowo nic nie wskazuje na niezwykłość tego miejsca, dopiero po kilkuset metrach na drzewach pojawiają się : zdjęcia kolorowe wstążki i piękne tkane ręczniki. Są one nader wymownymi pomnikami – nagrobkami, do których przybito tabliczki z nazwiskami osób , które tutaj zginęły. W 1937 roku, gdy z rozkazu Stalina NKWD rozpoczęło masowe egzekucje, w pod kijowskim lesie wydzielono obszar o powierzchni 5 hektarów i ogrodzono go wysokim, pomalowanym na zielono płotem. Zbudowano także kamienną drogę szutrową dla ciężarówek. ''Wrogów komunizmu'' rozstrzeliwano w więzieniach Kijowa, następnie przywożono ich potajemnie do bykowniańskiego lasu tzw. ''gruzowikami'' ( ciężarowe samochody do wywozu gruzu i ziemi). Codziennie zakopywano w dołach 50 – 60 ciał. Ukraińscy historycy i prokuratorzy przypuszczają, że w Bykowni może być pogrzebanym około 20 – 30 tysięcy ludzi.

O grobach w lesie pod Bykownią napisał niemiecki dziennikarz Piotr Kolmus . Artykuł zamieszczony w gazecie '' Berliner Boersen Zeitung '' z dnia z 29 września 1941 roku nie zrobił większego wrażenia i nie wywołał żadnych działań badawczych ani politycznych. Rozgłos o ponurym miejscu należy raczej przypisać okolicznym mieszkańcom, którzy zaglądali za zielony płot i rozkopywali nielegalnie groby. Tragiczna prawdę o Bykowni znali tez niektórzy intelektualiści , tamtego wojennego czasu.

Wraz z powrotem Armii Czerwonej na ukraińskie ziemie w 1944 roku zaczęto realizować politykę zacierania śladów. W propagandzie sowieckiej tajną strefę w XIX kwartale bykowiańskiego lasu okrzyknięto miejscem pochówku ofiar hitlerowskiego okupanta.

W latach siedemdziesiątych XX wieku planowano wybudowanie tam dworca autobusowego. Z zamiarów tych zrezygnowano w obawie, że budowniczowie odkryją ślady zbrodniczych działań. W 1971 roku masowe groby, których jeszcze wyraźnie zarysy ( niecki, kompresje ziemi ) widoczne były na powierzchni ziemi, rozkopała oraz '' spenetrowała'' ( wyczyściła z ważnych znalezisk) kijowska KGB oraz wojsko. Prawdopodobnie odkryte dokumenty gdzieś wywieziono. Być może w przyszłości uda się je odnaleźć w moskiewskich archiwach. Istnieją jednak nie sprawdzone informacje, że wszystkie zostały spalone. Większość odkrytych szczątków ludzkich wraz z wyselekcjonowanymi znaleziskami, umieszczono w kilkudziesięciu drewnianych skrzyniach i zakopano w dużej '' memorialnej'' mogile, tuż obok tajnego cmentarza NKWD. Mogiłę tę obmurowano i postawiono kamienny pomnik z zafałszowanym napisem o pochowanych tam miejscowych ofiarach, zamordowanych przez niemieckiego okupanta podczas II wojny światowej. Pozostałą część szczątków z nielicznym wyposażeniem pozostawiono w splądrowanych grobach. Już podczas tajnych '' pseudo badań – prac porządkowych '' pojawiły się ślady polskie, ale o tym nie wolno było mówić . Po tej '' tajnej'' ekshumacji nawieziono na teren cmentarza kilka tysięcy metrów kubicznych piasku, podnosząc teren przeciętnie o 1,2 m , a miejscami aż o 2,5m. Na wierzchu dla użyźnienia lasu intencjonalnie umieszczona próchnicę torfową. To dowodzi, że na różne sposoby usiłowano zamaskować ślady mogił. Była to celowa polityka zacierania śladów prawdy o masowej zbrodni stalinowskiej. Polskość części grobów na cmentarzu w Kijowie – Bykowni, potwierdza fragmentaryczna dokumentacja ( między innymi zdjęcia) z badań w 1971 roku, dostępna obecnie w Kijowie, w archiwach wojskowych. Do tych archiwów dotarła ostatnio grupa polskich historyków głównie z IPN – u . W niektórych rozkopanych wtedy grobach, znaleziono monety polskie, części umundurowania, polskie guziki z orłem, resztki obuwia z firm polskich. Odkryto też dobrze zachowany dokument '' Pozwolenie na prowadzenie, na drogach publicznych Rzeczypospolitej Polskiej wszelkich pojazdów (...) wydano Panu Franciszkowi Paszkielowi''. Jego dane figurują na ukraińskiej liście katyńskiej. Franciszek Paszkiel został aresztowany w 1940 roku, więziony w Równem i przetransportowany w maju 1940 roku do więzienia w Kijowie.

W latach 1987-1989, na fali przemian na Ukrainie przeprowadzono kolejne krótkie badania ekshumacyjne . Pod naciskiem opinii publicznej władze sowieckie zmuszone były przyznać , ze masowe groby w Kijowie Bykowni nie mieszczą ofiar zbrodni hitlerowskich Niemiec, lecz stalinizmu. Podjęto decyzję o wybudowaniu '' memoriału;; ( czyli pamiątkowego pomnika z tablicą i krzyżem). Przy drodze na Browary postawiono również drugi duży pomnik , nie utworzono jednak cmentarza ofiar .swoistymi nagrobkami w lesie stały się tylko wysokie sosny . W najnowszej książce ukraińskiego historyka Andreja Amonsa , ''Bikiwnianska tragedia '', wydanej w Kijowie w 2006 roku , na s.180, opublikowano polski dokument (identyfikator) – ''Kwit Nr 282, z dnia 11/IX'' ( brak dalszego zapisu ) ... WIĘZIENIE NKWD m. LWÓW ... , na Staszewskiego ... ''. Według A. Amonsa powyższy kwit odkryty został w Kijowie – Bykowni, podczas wykopalisk w 1989 roku, w masowym grobie wśród szczątków ludzi. Z ukraińskiej listy katyńskiej wynika ,że prawdopodobnie jest to Staszewski Zygmunt , policjant PP z Kawla, gdzie był aresztowany i więziony. O kijowie – Bykowni było głośno , gdy Jan Paweł II w czerwcu 2001 roku, podczas pielgrzymki na Ukrainę , odwiedził to miejsce. Towarzyszyli mu kardynałowie: Marian Jaworski i lubomyr Huzar oraz przedstawiciele administracji Ukrainy i Prezydenta Leonida Kuczmy. Papież modlił się tam za ofiary komunistycznego terroru i pobłogosławił to miejsce. W ostatnich latach w maju na cmentarzu odbywały się uroczystości państwowe, upamiętniające ofiary zbrodni, organizowane przez Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę .

Przez długi czas władze niepodległej już Ukrainy nie podejmowały decyzji o rozpoczęciu naukowych badań w Kijowie – Bykowni . Dopiero w 2001roku powstała tam Państwowa Komisja ds. Upamiętnienia Ofiar Represji Politycznych i Ofiar Wojny na czele z Witalijem Kozakiewiczem , która zgodziła się na przyjazd polskich ekspertów. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczennictwa przygotowanie programu prac zleciła polskiej ekipie specjalistów pod kierunkiem prof. Andrzeja Koli, archeologa z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jesienią 2001 roku na zlecenie wspomnianej instytucji przeprowadzono w Kijowie- Bykowni trzytygodniowe prace, polegające na wykonaniu pomiarów geodezyjnych oraz wspólnych ukraińsko-polskich badań archeologiczno- ekshumacyjnych. Podczas tych działań przewiercono najpierw ręcznym świdrem geologicznym około 20 arów powierzchni lasu. Wybrany teren poszukiwań , podzielono na dwumetrowe kwadraty i precyzyjnie wiercono w każdym z nich. Pomijano takie obszary w których warstwy geologiczny były nienaruszone. Jeżeli jednak zauważono jakąś zmianę wskazującą,że ktoś kiedyś odkopywał to miejsce, poddawano je skrupulatnym badaniom. W rezultacie zlokalizowano 41 grobów masowych . Z przebadanych metodycznie ośmiu , żaden nie był grobem polskim. Były to sowieckie ofiary represji z lat 1937-1938 . Mogiły były silnie zniszczone wcześniejszą eksploracją w 1971 roku. Odkryto również jamę zasobową ( o wymiarach ok. 2,5 x 2,5 m ), wypełniona przedmiotami polskimi. Znaleziono w niej ponad 70 par oficerskich i żołnierskich butów, a także kilkanaście par damskiego obuwia. Wśród innych poloników zidentyfikowano : plakietkę z mistrzostw strzeleckich z 1934 roku , czarne sukno w guzikami ozdobionymi polskim orzełkiem i napisem PKP, dokumenty, szczoteczki do zębów, portmonetkę z wytłaczanym napisem '' Miejsce Piastowe '' oraz monety polskie. Wszystko wskazywało jednoznacznie na to , że są to przedmioty odebrane Polakom, a potem zakopane w celu usunięcia śladów. Na terenie cmentarza potwierdzono również wystąpienie kamiennej drogi szutrowej dla ciężarówek , przewożących zwłoki więźniów rozstrzelanych w Kijowie. Ustalono także przebieg drewnianego płotu, który otaczał obszar 5,3 ha . W badaniach cmentarza w Kijowie- Bykowni nastapiła następnie długa, bo pięcioletnia przerwa. Polskie starania o zgodę na wznowienie prac archeologiczno- ekshumacyjnych nie przyniosły rezultatów . Przełomowe znaczenie miały uroczystości w dniu 13 maja 2006 roku w Pawłokomie na Podkarpaciu, z udziałem Prezydentów RP Lecha Kaczyńskiego i Ukrainy Wiktora Juszczenki, upamiętniające zabitych tam Ukraińców i Polaków. Dwa miesiące później , w połowie lipca wznowiono ukraińsko- polskie działania badawcze. W 2006 roku na obszarze tajnego cmentarza ofiar NKWD pracami archeologiczno – ekshumacyjnymi ponownie ze strony polskiej kierował prof. A. Kola . Wspólna ukraińsko-polska ekipa ekspertów składała się z archeologów, konserwatorów, muzealników, dokumentalistów, prokuratora i antropologa. Prace ekshumacyjne trwały od połowy lipca do końca września 2006 roku . Badania ekspedycji objęły obszar około 1,5 ha. Znajdujące się tam mogiły były bardzo zniszczone, w rezultacie prowadzonych w 1971 roku przez sowieckie KGB '' prac porządkowych''.

W wyniku wierceń i działań archeologiczno – ekshumacyjnych odkryto w 2006 roku ogółem 196 grobów. Szczegółowo przebadano 69 mogił, a w 21 znaleziono przedmioty polskie, m.in. wiele par butów należących niewątpliwie do polskich oficerów, fragmenty umundurowanie, guziki wojskowe, monety, medaliki czy nawet przedmioty z nazwiskami. W grobie polskim znaleziono plastykową szczoteczkę do zębów z napisem na rączce - '' J. Łobaza''. Według danych, na ukraińskiej liście katyńskiej figuruje osoba zamordowanego podporucznika rez. Józefa Łobazy, s. Jana i Anieli ur. 14. 03. 1909 roku w Golcowej woj. rzeszowskie. Był on pracownikiem urzędu skarbowego w Gródku Jagiellońskim. Został aresztowany w 1939 roku, a następnie do marca 1940 roku był więziony we Lwowie, skąd wywieziono go do Kijowa. W północno – zachodniej części cmentarza, gdzie stała drewniana strażnica, eksperci polscy znaleźli również srebrną plakietkę – tabliczkę z wyrytym napisem - '' prof. Antoni Karyś''. Człowieka o takim nazwisku nie ma na znanych historyką listach ofiar NKWD. Natomiast w archiwach Ośrodka Karta w Warszawie jest dokument mówiący o aresztowaniu przez NKWD w 1940 roku pod Białymstokiem 36- letniego Andrzeja Karysia, syna Antoniego. Możliwe, że trafił on do Bykowni i miał przy sobie wspomnianą tabliczkę, pamiątkę po ojcu. Podczas badań w 2006 roku udało się także udokumentować, że wewnętrzny obszar cmentarza z masowymi grobami, był dodatkowo otoczony kolczastym drutem. Znaleziono w tej strefie ślady tego ogrodzenia w postaci trzech metalowych słupków o długości 2 m i zwoje drutu kolczastego.

W następnym, 2007 roku polscy i ukraińscy badacze odnaleźli kolejne dowody zbrodni na polskich obywatelach. Najpierw był to nieśmiertelnik, starszego sierżanta Józefa Naglika, urodzonego w 1899 roku, z wybitym tekstem na awersie '' JÓZEF NAGLIK , RZ , KAT'', na rewersie ''1054/K, KONIN , 1899'', komendanta strażnicy w batalionie Korpusu Ochrony Pogranicza '' Skałat '' pod Tarnopolem, którego NKWD zabrało z domu w 1939 roku. W jednym ze zbiorowych grobów odkryto także niezwykle ważny identyfikator – czarny ebonitowy grzebień austriackiej firmy '' Matodor Garantie '' , z wyrytymi nazwiskami Polaków, zamordowanych przez NKWD. Był to tzw. '' wszawik '', grzebień z gęsto ułożonymi ząbkami do wyczesywania wszy. Na powierzchni między dwoma rządami ząbków, po obu stronach grzebienia, nieznana osoba wyryła polskie nazwiska. Najprawdopodobniej zapisu dokonała jedna z osób przetrzymywanych w więzieniach NKWD na terytorium dzisiejszej Ukrainy. Zrobiono no zapewne szpilką lub innym ostrym przedmiotem. Litery są bardzo małe, a ryty zostały umieszczone w dwóch rzędach, jeden pod drugim. Najbardziej widoczne napisy to : '' Franciszek Strzelecki '', ''Ludwik Dworak'', '' Gronowski Wspólna 17 '' i '' Szczyrad ... ''. Ten ostatni to prawdopodobnie pułkownik Bronisław Mikołaj Szczyradłowski, zastępca dowódcy obrony Lwowa we wrześniu 1939 roku. Nazwiska te również znajdują się na ukraińskiej liście katyńskiej. Pułkownik M. Szczyradłowski figuruje na niej pod numerem 055/5,Frańciszek Strzelecki pod 043/3, Władysław Gronowski posiada ewidencję 067/1, a Ludwik Dworak 053/3. Inne zapisy są mało czytelne. Na grzebieniu wydrapane są rzymskie cyfry, mogące oznaczać miesiące. Szczegółowa analiza tekstu z bykowiańskiego grzebienia dokonana przez ekspertów w kraju wykazała, że jest to swego rodzaju kronika – pamiętnik z wiezienia ( prof. A. Kola ). Grzebień stanowi bardzo ważny dowód na to, że w kijowskich kazamatach wiosną 1940 roku, Sowieci rozstrzeliwali polskich obywateli, przywiezionych z więzień zachodniej Ukrainy. Warto w tym miejscu również wspomnieć o odkrytej w jednej z polskich grobów plastikowej szczotce do zębów, na rączce której widnieją wydrapane napisy :'' Pamiątka z więzienia w Chersowie '' , '' 26.XII.1939''. Wśród zamordowanych ( 3435 osób z ukraińskiej listy katyńskiej) są wysocy ranga oficerowie i podoficerowie Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza , policjanci, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości , funkcjonariusze Straży Więziennej i Straży Granicznej , urzędnicy administracji rządowej i samorządowej, a także osoby cywilne . Wszyscy oni znaleźli się w aresztach i więzieniach NKWD , utworzonych przez administrację sowiecką na terenach Kresów Wschodnich II RP , włączonych do ZSRR po napaści na Polskę 17 września 1939 roku. W oparciu o rozkaz Ławrentija Berii z 22 marca 1940 roku o rozładowaniu więzień NKWD , znajdujących się w zachodnich obwodach Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Polacy zostali przewiezieni do więzień centralnych obwodów ZSRR w Kijowie, Charkowie , Chersoniu i tam zamordowani wiosna 1940 roku. Na cmentarzu w Kijowie – Bykowni odkryto też szczątki zabitych pochodzących z polskiego okręgu autonomicznego na Ukrainie tzw. Marchlewszczyzn, zlikwidowanego na rozkaz Stalina w czasie czystek w 1937 roku.

W jednym z grobów badacze odkryli kilka par kaloszy, wyprodukowanych w Łodzi. Prawdopodobnie właśnie one należały do ludzi pochodzących z tzw. Marchlewszczyzny. Znaleziono też filiżankę z napisem '' Marchlewszczyzna''. Odnalezione w grobach ludzkie czaszki wskazują na to, że większość pomordowanych przez NKWD zginęła od strzałów w potylicę lub w podstawę czaszki. Na części czaszek widać było także pęknięcie na jej części skroniowej. Jest to, jak twierdzą specjaliści, ślad uderzenia tępym narzędziem, najprawdopodobniej kolbą karabinu. Efektem kolejnych poszukiwań ręcznym świdrem geologicznym w 2007 roku było odnalezienie pod ziemią ostatecznie 210 grobów. Natomiast podczas samych prac archeologiczno- ekshumacyjnych przebadano ogółem 44 groby, w tym 33 polskie oraz 11 so- wieckich. W każdej masowej mogile było pochowanych około 25,50 czy 100 osób, zabitych strzałem w tył głowy. Możemy ustalić kiedy zginęły polskie ofiary, ponieważ w grobach znaleziono polskie monety, wybite przed 1940 rokiem. Ofiary miały na sobie przedwojenne mundury wojskowe, oficerki, płaszcze. Kijów- Bykownia okazuje się być największym miejscem spoczynku ofiar represji z okresu stalinowskiego na terenie byłego Związku Radzieckiego. W wyniku przeprowadzonych tam badań archeologiczno- ekshumacyjnych, wiemy też, że jest to cmentarz katyński, potwierdzony znalezionymi identyfikatorami.

Już po odzyskaniu niepodległości w 1991 roku Ukraińcy przyznali temu miejscu najwyższy status w swojej martyrologii . Istnieją plany, by powstało tam muzeum ofiar represji stalinowskiej . Współcześnie na Ukrainie funkcjonując dwa podejścia do problemu ofiar komunistycznego reżimu : jedno kontynuuje i propaguje '' tajną '' myśl sowiecką oraz drugie – dążące do odkrycia i udokumentowania pełnej prawdy o sowieckich zbrodniach NKWD. Niestety , spora grupa miejscowych osób , głównie urzędników niechętnie opatrzy na wspólne ukraińsko – polskie prace badawcze. W Kijowie do dzisiaj utrzymuje się spór o kompetencje i pieniądze, które państwo obiecuje dać na zagospodarowanie cmentarza, między Komisją ds. Upamiętniania Ofiar Wojny i Represji Politycznych a wiceszefem ukraińskiego IPN Romanem Krucykiem , który publicznie mówi, że Polacy pracują w Kijowie- Bykowni nielegalnie , ponieważ jest to miejsce martyrologii Ukraińców. Odkryciem nie do przyjęcia, dla niektórych ukraińskich urzędników i polityków było to, że eksperci znaleźli w masowych grobach szczątki Polaków . W rezultacie wspólne badania przerwano w 2008 roku. Obecnie termin ich wznowienia jest przesuwany z roku na rok.

Mamy nadzieję , że w niedalekiej przyszłości prace będą jednak kontynuowane i będziemy mogli dokonać ekshumacji następnych grobów, w których spoczywają Polacy. Jest ich jeszcze prawdopodobnie 15 . Wynika to z planimetrii ich występowania, zarejestrowanego wcześniej podczas prowadzonych wierceń poszukiwawczych.



GALERIA

Rysunki inż. Jerzy Szmaczyński

Charków - Starobielsk

Kozielsk

Miednoje - Ostaszków

Smolensk - Katyń
POGODA METEO
Pogoda ONET
Rus
ZBRODNIA KATYŃSKA
ZBRODNIA KATYŃSKA

Udział Łodzian w badaniu miejsca zbrodn w Katyniu

Miednoje 1940-2010

KIJÓW – BYKOWNIA czwarty cmentarz katyński

 

Home O Firmie Agenci .